Mar 16 2005

Wrocław, papieros i kawa…

hmmmm…, nie ma czym sie przejmowac. a jednak cos mi tu bardzo nie pasuje. ok, pewnie masz racje, ze jestem przewrazliwiona. w takim razie czemu nie potrafisz nic zrobic zebym juz nie byla. i sama nie wiem o co mi chodzi. czuje to pod skóra. moze to zludzenie? moze…,
moze naogladalam sie za duzo filmów, albo za bardzo napatrzylam sie na glupote tego swiata.

Wroclaw, papieros i kawa. “Holiday In Spain” i inne dzwieki.

Wiosna…

ale w sercu to chyba jesien…

pogubilam sie dzis i zaraz zwariuje…
chce na drugi brzeg rzeki, gdzie jest czysty minimalizm i brak jakichkolwiek emocji…

tanczyc chce! i jeszcze na wycieczke pojechac…
i wiem, ze za duzo chce.


Mar 3 2005

Wyjęte z obcych ust…

Milosc to nie pojedynczy uczynek, lecz pewien klimat, w którym zyjemy, to podejmowane przez cale zycie ryzyko, dzieki któremu nieustannie sie uczymy, odkrywamy, wzrastamy. Milosc jest klimatem - klimatem serca.
                                                                                               Ardis Whitman