Jun 25 2006

…bo tęsknie

bo odliczam tygodnie, dni, godziny, minuty, sekundy

bo tęsknie                                  .za Tobą.

bo dla Ciebie, bez Ciebie, przy Tobie, z Tobą, o Tobie…

***

śnią mi się rzeczy dziwne. a pokaleczona z lekka świadomość odmawia mi racjonalnego myślenia. choć i tak już jest lepiej. bo naprawdę zaczynam w Nas wierzyć. bo świadectwo które mam pozwala mi. i choć ufać i wierzyć bezwarunkowo w każde jego słowo nie jest łatwo, szczególnie teraz, to ufam i wierzę. bo buduję swoje szczęście na Twoim fundamencie. bo to dziś jest ten dzień, w ktorym przestaje się bać. bo nie wolno już mi. bo jesteś pierwszą rzeczą o jakiej myśle zaraz po przebudzeniu i zarazem ostatnią chwilkę przed snem. a czarnobiała fotografia wywołuje u mnie nieopisane uczucia. bo to wszystko co do tej pory nie miało sensu nagle go nabrało.

bo to wszystko co mnie teraz otacza nie jest wcale takie złe jakie by się mogło wydawać…

-=pozytywnie=-

i tylko jednego mi tu brakuje. Ciebie.


Jun 21 2006

Szczególnie teraz.

Ten strach

Zżera mnie od środka.
I zdaje się, że nigdy nie wyleczę się z niego.

Szczególnie teraz. Kiedy jesteś daleko. Szczególnie teraz. Kiedy ‘te dni ciszy, które nas dzielą, podpowiadają mi złe obrazy’

Boję się, że wszystko się powtórzy.
Boję, że się rozsypie jak kiedyś w jeden dzień
wszystko co było tak niezniszczalne.

I dlatego zasnąć nie mogę. Albo budzę się dlatego o 4.16 nad ranem cała mokra od potu. Bo znowu śniło mi. Bo nienawidzę siebie czasami. I czasami mam wrażenie jeszcze, że nie zasługuje na to wszystko co mam teraz.

Bo to jest zbyt pięknie by mogło być prawdziwe.

***

Obiecuje, zmienię się… Przestanę już dramatyzować. Uwierzę bardziej w siebie. Przestanę się bać…

Ale od jutra…


Jun 18 2006

*

Czasami nieobecność jednej bliskiej osoby wystarczy by cały świat stał się wyludniony…

*

od dziś od 15.32 do nie wiem nawet dokłanie kiedy.


Jun 11 2006

Seks… i inne przykrości.

‘Tak najmocniej. Tak mocno jak się tylko da i z każdym dniem mocniej… i na zawsze’

***

Otaczają mnie. Biegają wokół mnie. Wskakują na łóżko, na którym leżę, pukają do drzwi pokoju, w którym myślę…         ………….pragnienia           …………..marzenia                 ………….fantazje

I moglibyśmy unieść się nad starymi kamienicami miasta niczym z obrazu Marca Chagalla. Odpłynąć razem tak. Zapomnieć o otaczającym nas świecie i skrajnie rozmarzeni żyć ulotną chwilą i zapachem wiatru. Pochłaniać całym ciałem kolorowe światła i smakować chmur. A może pochłonięci dekadentyzmem skakowalibyśmy opium na cześć Edgara A. Poe.

Bylibyśmy elfami. I nasze twarze spoczywałyby blisko siebie na łożu z delikatnych fiołków. Przeciągły powiew o smaku wiśni.

***

A dni płyną nieustannie. I nie umiem cofnąć wskazówki nawet o godzinę. By czas oszukać. By mieć więcej Ciebie. Jeszcze 3 dni. A ja już tęsknie. Na półce codziennie od dwóch miesięcy układam słoiki, w których pozamykałam zapachy chwil i wspomnień… By w każdej chwili móc otworzyć, poczuć i wrócić… Dziś postawiłam największy z zapachem Jego perfum i oddechu… Jeszcze nie wyjechał a ja już odliczam sekundy, minuty, godziny, dni, tygodnie, do powrotu do błogiej codzienności…

***

Tylko czasami pragnienie nadchodzi by upuścić Cię i spoglądać jak lecisz w niekończącą się otchłań. By potem Cię uratować. By być Twoim bohaterem… Bo kochałbyś mnie wtedy bezgranicznie…

 

a w głośniku: Jose Gonzalez- ‘Heartbeats’              ………sharing heartbeats in one night


Jun 4 2006

.pull.me.out.from.inside.

 

Bazuję na niewypowiedzianych słowach Twoich. Właściwie nie wiedząc dlaczego. Przepełnia mnie poczucie nienawiści do siebie samej. I upieram się przy stwierdzeniu, że nie zasługuje na nic wartościowego. Tym bardziej wtedy boli. Tym większy strach budzi się we mnie wtedy. Bo panicznie boję się utraty tego wszystkiego. Co teraz jest dla mnie cenne i ważne.

Boję się uwierzyć, że to wszystko nie jest fikcją.  

Ukojenie przynoszą skrzypce. I jeszcze kilka innych dźwięków…

I tez nie do końca. Bo jest tak jakbym znała wyrok i czekała na wykonanie. Bo jest tak jakbym wiedziała, że za dziesięć dni umrę i czekała na śmierć. A wolałabym nie wiedzieć. Czasami lepiej nie wiedzieć. Ale jest tak, że wiem, że to już za dziesięć dni… Czekam i umieram już dziś powoli… z tęsknoty…

***

bo chciałabym być Twoim aniołem, ale…       …chyba za bardzo się boję