Oct 27 2006

1,2,3…

raz
dwa
trzy

wypadasz z gry.

***

powoli życie znowu nabiera kolorów.

lepiej
cieplej
milej
i przyjemniej

nic a jednak wszystko.

***

to tak jakbym urodziła się od początku, po raz kolejny.
który to już?

***

Po głowie biega mnóstwo dokładnie niesprecyzowanych do końca myśli. Zastanawiam się co by było gdyby. Przecież wszystko mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Zawieszona w dwóch światach, między jednym, a drugim. Nie wiem do czego mnie to doprowadzi, aż wolę o tym nie myślę. Wiem, że powinnam się określić, albo rybki, albo akwarium. Powinnam, ale nie wiem czy akurat chcę już.

Dobrze mi tak jak jest. (;


Oct 11 2006

Tak zwyczajnie mi go brak.

Dokładnie tak smakuje lęk i strach.

‘I nie proszę Cię o więcej niż możesz mi dać. Zbyt dobrze Cię znam.’

Nieważne. Wyrzygam to wszystko. I jakoś będzie. Tylko uwierz, że naprawde nie wszystko mi jedno! Tylko zrozum, że to jest jest trudniejsze niż może się wydawać. Dziś już nic nie zależy ode mnie.

***

A jedyne co mnie teraz trzyma tutaj, to wspomnienia. Dziś nie jest tak jak byc powinno. Jakieś dziwne niepokoje, które  rzucają cień na każde wypowiedziane przez niego słowo. Jest tak jakbym się bała. Ale się nie boję. Bo w gruncie rzeczy to nieważne. Jakby co, wyrzygam to wszystko i będzie po sprawie.