Apr 25 2007

Samotnia.

Na samotnie wyjechaliśmy ‘niesamotnie’ i weszliśmy ‘niesamotnie’. I było ‘niesamotnie’. Śniegu po pachy, mokro w butach. Ale za to jak tak uroczo. Piękne niebo. Puchar samotni pierwsza klasa :)

A za kilka dni kierunek północ. Morze. Będziemy podbijać Trójmiasto.


Apr 7 2007

Coincidence makes sense only with him.

Wszystkie zbiegi okoliczności mają sens tylko z nim. Reszta pozostaje zupełnie bez znaczenia. Każdego ranka kiedy jeszcze przez sen czuje ciepło jego oddechu na swojej szyi, ogarnia mnie stan dziwnej błogości. I upewniam się coraz bardziej, że wszystko ma sens tylko z nim.

Nie lubie chwil, kiedy zostawia mnie. Choćby na chwile. Czuje dziwny strach gdy tracę go z zasięgu mojego wzroku. To jak choroba, jak nałóg, jak dzika obsesja, nie pozwala mi spokojnie spać gdy nie ma go obok.

A czas płynie nieubłaganie. A myśl o zbliżających się dniach przeraża mnie. Znowu. Przeszłość mnie przytłacza. Nie potrafię. Nie. W obliczu tego staję bezradna…

Wsłuchując się pannę Bjorkową. Umieram. Z miłości. I z przerażenia.