Nic.
Jakby słowa, które wypowiada nie były Jego. I jakby usta którymi to mówi, też nie należały do niego.
Pustka, pustka i jeszcze raz Nic.
Bo kocham, tylko czy to jeszcze w ogóle ma znaczenie?
Nic już nie ma znaczenia?
Przygotowana na najgorsze, modlę się, żeby nie było za późno.
A w środku coś pęka…
April 10th, 2009 at 9:39 am
You are really talented on writting article,i will come as soon as you update blog.
April 10th, 2009 at 9:41 am
I have learned a lot from your site. Thanks!!