Dec 17 2007

Bo Ona…

Umarłam po raz tysiącsiedemsetczterdziestyósmy.
Rozbiłam się jak porcelanowa filiżanka na miliony kawałków.

Każda część mojego ciała krzyczy. Ale nie wiem po co. To i tak już nic nie da!!!
Każda część mojego ciała płacze. Bezcelowo. To i tak nie przyniesie ukojenia….
I nie wiem czy bardziej chcę czy nie chcę.
 
Błagam Boga o amnezje…, nie wiem, który to już raz.

I w czym ona jest lepsza ode mnie…?
jest młodsza…? ładniejsza…? zgrabniejsza…?

i nie potrafie uwierzyć w ani jedno Jego słowo.
 


Dec 8 2007

Jakby mi lepiej.

Zbyt wiele nieprzemyślanyh słów. Powiedziałam, usłyszałam. Nie powinno się tak stać.
Umarłam na chwile.

Minęło już kilka dni. Teraz jakby mi lepiej. Jakby nam lepiej.
Może to coś nas nauczyło?
Że jesteśmy stworzeni dla siebie?

Bo ja tylko kocham?