Jan
12
2008
Chciałam.
Chciałam napisać, ale nie potrafię ubrać w słowa tego co teraz myślę i czuję. Niemożliwość wyrażenia siebie jest tym bardziej przytłaczająca, że nie potrafie nazwać tego nawet przed samą sobą, nie mówiąc już o Nim.
Jedyne co całkiem nieźle mi wychodzi to krzywdzenie wszystkich, na których mi zależy. Nie oszczędzam też siebie… To jest jak masochizm… Choć nie czuję z tego powodu satysfakcji. Powoli zapadam się coraz głębiej i utwierdzam się w przykonaniu, że jestem najgłupszą, najbrzydszą i najnudniejszą istotą na Ziemi.
I choć tak bardzo chciałam być aniołem w tym mieście, znowu mi się nie udało.