Feb 17 2008

Dziwka.

Czuję się jak emocjonalna dziwka!
Popadam ze skrajności w skrajność, w jednej chwili wszystko jest dobrze, a w następnej ogarnia mnie przeraźliwy lęk. Nie potrafię. Choć tak bardzo chciałabym wykrzyczeć mu prosto w twarz to wszystko co siedzi w mojej głowie. Ale nie potrafię. Wewnętrzne przeczucie podpowiada, że brakuje w tym wszystkim ziarenka logiki, że sens dawno został kilkadziesiąt kroków za nami.
Patrzę na Niego i nie wiem co czuję. Nie muszę nic czuć-to mnie nie martwi. Przeraża mnie ta niemożność obnażenia się przed samą sobą z własnych uczuć. Przerażenie jest tym większe, że w pewnych momentach dochodzę do wniosku że ‘chcę’ nie równa się ‘powinnam’.

Patrzę jak śpi. I wiem, że nigdy mnie nie pokocha.

Czuję się jak emocjonalna dziwka.


Feb 12 2008

Całkowicie.

Stało się. W końcu wyzbywałam się wszystkich lęków, które się z tym wiązały.
Nareszcie. Zrozumiałam, że prawdziwego szczęścia tam nie znajdę.
Chociaż. Nie wiem jeszcze gdzie ono jest.

Podświadomie czuję, że to co się teraz dzieje wokół mnie jest tym co stać się powinno już dawno. Dawno już nie płakałam w poduszkę, nie boję się już spojrzeć sobie w lustrze w oczy. To brzmi jak absurd? Ale czy dopiero teraz jestem w porządku sama wobec siebie?