Summer.

1167a0d14e2dac82c87bb6dac5fa3126

Wakacje upływają pod znakiem całkowicie spontanicznych decyzji i spontanicznych wyjazdów. Początek lipca w Trójmieście. Było pierwszorzędnie. Przygód po drodze niespodziewanych i niepotrzebnych nadmiar. Spotkanie przypadkowe. A z perspektywy dnia dzisiejszego niepotrzebne. I dziwne to jest. I zawsze zastanawiam się w takich momentach nad sensem zbiegów okoliczności, które tak destrukcyjnie wpływają na nasz światopogląd.

Zapędziłam się sama w kozi róg. Trochę jakby łudząc się. Trochę jakby wmawiając sobie sama rzeczy, które i tak wydawały się być i były niedorzeczne. No cóż…., Czasami po prostu nie warto mierzyć ludzi swoją miarą. Można się bardzo przeliczyć. A ja sobie mogę jedynie pogratulować głupoty.

*

Przyjaciel to przyjaciel, ot co!!!!


Leave a Reply